#19 Wcześniej były dyrektywy z Moskwy teraz są z Brukseli

 

 

 

W Jastrzębskiej Spółce Węglowej w 2012r udało się po wielu trudnościach w końcu zakończyć dwa spory zbiorowe: odnośnie wzrostu wynagrodzenia i wycofania się pracodawcy  z nowych umów o pracę dla pracowników nowo przyjmowanych.  Porozumienie z 8 listopada 2012 pozwala optymistycznie patrzeć na lata 2013-15, bo  wzrost wynagrodzenia ma być podnoszony o wskaźnik inflacji ogłaszanej przez GUS na dany rok, a w trzecim kwartale  związkowcy mają możliwość negocjowania i podniesienia wzrostu płac w zależności od sytuacji w spółce. Mam nadzieję, że nie będzie aż tak źle jak zapowiada prezes Zagórowski  mówiąc o niewielki zyskach.  Istotne szczególnie dla nowych pracowników było  wycofanie się pracodawcy z decyzji o wprowadzeniu nowych umów o prace dla nowo przyjmowanych.  Zapis o pracy w szczególnym charakterze i w szczególnych warunkach daje im gwarancję, że ZUS nie potraktuje ich, jak zwykłych pracowników np. cukierni czy piekarni i będą podlegać pod wcześniejsze emerytury , jeśli oczywiście politycy stojący u steru władzy nie zmienią zapisów. Jednak choć porozumienie z pracodawcą zawierało postulat zintensyfikowania prac nad  jednolitym Układem Zbiorowym Pracy w całej spółce, jak do tej pory żadne spotkanie się nie odbyło. W zamian słyszymy o nowych pomysłach Zagórowskiego, jak choćby 6-dniowego tygodnia pracy w kopalniach czy akcji „pozbywania się” pracowników z uprawnieniami emerytalnymi. Pierwszy z nich mówi o zachowaniu 5 dniowego tygodnia pracy dla pracownika, ale kopalnie pracowałyby 6 dni. I  tak niedziela dla hajera wypadałaby np. w środę, kiedy i współmałżonki nie byłoby w domu, bo byłaby w pracy, a  dzieci w szkole. Miałby chłop święty spokój nie musiałby się zajmować rodziną.  Innym pomysłem prezesa Zagórowskiego jest „pozbycie się emerytów”. Wyliczyłem bowiem, że na 2013 r ma 1200 osób uprawnionych do emerytur.  Rzucił więc hasło: że młodzi dostaną prace, jak starzy pójdą na emeryturę. Poprzez psychotechniczną nagonkę chciałby ich wyeliminować. O dziwi jednak okazuje się, że najciemniej jest pod latarnią, bo prezes ma niemalże obok siebie „swoich” emerytów i nie wygania ich z kopalń. Pracownicy z biura zarządu( a jest ich kilku)  czy zakładów kopalni uzyskując uprawnienia emerytalne są nadal zatrudniani po przejściu na emeryturę na innych kopalniach.  Ostatni przykład z lutego: osoba z kierownictwa „Zofiówki” po przejściu na emeryturę została ponownie zatrudniona, ale już na kopalni „Budryk”.  Radziłbym więc zanim się zacznie innych pouczać, by poszli na emeryturę zrobić porządek w kierownictwie. W przeciwnym razie, jakoś ta dwulicowość źle mi się kojarzy.   Patrząc na naszych „zarządców” górnictwem na szczeblu ministerialnym mam wrażenie, że chcą stosować metodę „ojca pijaka”, który wynosi z domu co wartościowe i sprzedaje. Rodzi się pytanie, co zrobi, kiedy już wszystko upłynni. Co będzie „pił”? Co będą nasze rządy robiły, kiedy sprzedadzą wszystko co jeszcze zostało po tzw. komunie. Wcześniej byliśmy uzależnieni od Wschodu, teraz od Zachodu. Kiedyś były dyrektywy z Moskwy, teraz są z Brukseli. Gdyby pokolenie tamtych lat miało świadomość do czego doprowadzą bojownicy styropianu rządzący nami od wielu lat nie byłoby żadnych strajków w  latach 80-tych.  Wówczas niby wszystko wysyłaliśmy za darmo na Wschód. Dzisiaj ponoć otrzymujemy grube miliardy z Zachodu i na wszystko nam brakuje. Trudno zrozumieć tę zawiłą filozofię naszego życia gospodarczo-politycznego i polityków zmieniających barwy byle tylko trwać przy żłobie.  

Witold Sprawka  - Przewodniczący ZZG w Polsce
Środowiska JSW S.A. 
oraz ZZG w Polsce
w KWK „Pniówek”

 

 

 

Cookies

Ten serwis używa cookies.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem