#26 Nie chcemy, żeby Warszawa drugi raz płonęła

Wrześniowa akcja protestacyjna w Warszawie jest między innymi  konsekwencja strajku na Śląsku, który wyraźnie pokazał, że tylko poprzez protest można rozmawiać z obecnym rządem. Dziś po działaniach rządu widzimy, że trzeba jednak zwiększyć tempo i moc akcji protestacyjnych, żeby rząd zechciał znów wrócić do stołu rozmów. Warszawski protest jest również konsekwencją  licznych głosów naszych członków związku , którzy podczas demonstracji  wyraźnie pytali się nas: nie czy pojedziemy do Warszawy? Tylko kiedy? Bo już zbyt długo Warszawa była wolna od wszelkiego rodzaju poważnych protestów i rząd widocznie w swoim samozadowoleniu  uważa, że ma monopol na wiedzę, jak żyje się społeczeństwu, a według niego żyje się dobrze.

Mieliśmy tego przykład w Chorzowie, kiedy podczas konwencji Platformy Obywatelskiej rząd odgrodził się od społeczeństwa siłami policji i płotem, tak by nie można było nawiązać normalnego kontaktu. Przypominam, że Platforma Obywatelska ma ok. 40 tys. członków, a OPZZ blisko 800 tys. członków. Więc jeśli rząd chce wiedzieć co naród naprawdę myśli, co ludzie o nim myślą, jak mają w tym kraju normlanie żyć , to musi prowadzić dialog z organizacjami związkowymi.

Już wiosną mieliśmy bardzo burzliwą demonstrację 10 tysięcy górników w obronie kopalni „Brzeszcze”. Daliśmy wyraźnie do zrozumienia, że żadne radykalne działania ze strony rządu  nie będą przez nas akceptowane i wystąpimy z siłą, która przeciwstawi się wszystkim zamierzeniom rządu mającym na celu zmniejszenie miejsc pracy nie tylko na Śląsku,  ale i w całej Polsce . Górnicy są wszędzie tam, gdzie dzieje się krzywda innym branżom, nie tylko górniczym. To, że będziemy teraz w Warszawie jest przykładem  że górnicy nie walczą tylko o swoje. Po burzliwej demonstracji w Brzeszczach nie ma już planów, przynajmniej na razie, likwidacji kopalń, nie robi się zamachu na nasze uprawnienia, a mimo to do Warszawy pojedziemy. W drodze do stolicy miałem mnóstwo telefonów, w których ludzie deklarowali, że chcą być na wszystkich protestach, które organizują centrale związkowe od 11 do 14 września.  Jednak nie chcemy, żeby doszło do powtórki sytuacji, która miała miejsce, gdy chciano nam odebrać nasze uprawnienia emerytalne. Nie chcemy, żeby Warszawa drugi raz płonęła, dlatego musimy się mocno zmobilizować, ale mamy także obawy, że choćby sugestie Ministerstwa Spraw Wewnętrznych odnośnie do walki z kibolami, które pośrednio mogą prowadzić do walki  ze związkowcami. Jeżeli tak rząd chce postępować, zamiast dialogu, to może się bardzo pomylić, bo my łatwo skóry nie oddamy.

Wacław Czerkawski – wiceprzewodniczący ZZG w Polsce
(Warszawa - 22 sierpień - konferencja prasowa w siedzibie OPZZ)

Cookies

Ten serwis używa cookies.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem