#10 Czy to kopalnie Salomona ?

 

 

 

Potencjał siły zdolny do wyhamowania trwającej dyskryminacji związków zawodowych, tkwi moim zdaniem, w zakładowych strukturach związkowych i niestety jest niewykorzystany. Jak się czyta prasę związkową, również „Górnika” to można zauważyć, że wielu liderów związkowych szuka ratunku w tworzeniu wielkich struktur, które w walce o pierwszeństwo pozwoliły sobie rozjechać wiele tradycyjnych uprawnień branżowych, a co najistotniejsze pozbawiono związki zawodowe, szczególnie górnicze, społecznej popularności i uznania. Jest prawdą, że w okresie kształtowania się nowej rzeczywistości, wobec zaborczości i zachłanności różnych jej animatorów trzeba było działać w gromadzie. Ale to już było. Dzisiaj walka o duże struktury, to walka o słupki na giełdzie politycznej, które nie spowodują jaśniejszych i stanowczych zapisów w ustawie o związkach zawodowych, nie przywrócą skorygowanych przepisów o prawie do strajku jako podstawowego prawa związków zawodowych w walce o interesy pracownicze. Anomalią w Polsce jest fakt, że reguły liberalizmu wraz z jego brudami wprowadzono szybko i w całości a prawa pracownicze ograniczono i ogranicza się dalej. Dlaczego Rząd Polski wykluczył z pakietu europejskiego te przepisy, które zastosowane na gruncie polskim mogły łagodzić sytuację ludzi pracy. To przecież paradoks. Obowiązujące przepisy, a w szczególności praktyka o tak zwanej reprezentatywności doprowadziły do ukształtowania się organizacji związkowych „ważnych i mało ważnych”, gdy tymczasem zarówno większe i mniejsze organizacje zakładowe związków zawodowych mają bronić ludzi a nie tylko pozycji lidera. W wielu przypadkach mniejsze organizacje związkowe są marginalizowane nierzadko przez swoich kolegów z większych struktur. Kilka dni temu zostałem zapytany przez dziennikarza o moją związkową ocenę współpracy z prezesem Zarządu KGHM. Na pytanie odpowiedziałem nieco rozwiniętym pytaniem własnym: A jaka może być ta współpraca, kiedy prezes zaistniałe spory rozwiązuje za pomocą kodeksu karnego, prokuratora i sądu karnego mimo że swoją stanowczość w sporze mógł udowodnić posługując się w sposób przewidzianym w kodeksie pracy lub regulaminie. Tym bardziej, że z powodu krótkotrwałej przerwy w pracy tylko na pierwszej zmianie, pracodawca nie poniósł żadnej straty. Słynny już wyrok Sądu z dnia 3.09.2012 r / połowa oskarżonych winna ale nie ukarana, druga połowa zwolniona z odpowiedzialności mimo, że była w składzie Komitetu Protestacyjnego. Czyżby nawet Sąd wpisał się w realizację zamiaru rozbicia i tak już rozczłonkowanych zakładowych organizacji związkowych w KGHM Polska Miedź? Wiesław Kątny przewodniczący

ZZG w Polsce ZG Rudna KGHM “Polska Miedź” S.A.

 

 

 

Cookies

Ten serwis używa cookies.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem