#15 Zostaliśmy omamieni „zieloną wyspą”

Koniec roku to dobra okazja do podsumowań. A ostatnie wydarzenia, które mają miejsce w polityce wskazują, że po raz kolejny ZZG w Polsce ma rację. Przestrzegaliśmy wielokrotnie, że wybór Platformy Obywatelskiej to zła droga. I mamy efekty: totalne aroganctwo władzy. Dzisiaj pracownik, obywatel  jest przedmiotem, a nie podmiotem w działaniu politycznym. Nikt z nami nic nie konsultuje – mówię to  w szerokim kontekście społecznym , nie tylko związkowym. Do tego niekompetencja ludzi mianowanych na różne stanowiska jest tak rażąca, że obezwładnia swoją ignorancją. Nie ma żadnych działań rządu, które wychodziłyby naprzeciw  rozwiązywania problemów ludzi.  W zamian partia władzy skupiła się na pijarze, na tym jak utrzymać  rządy.  Ostatnia decyzja wicepremiera Pawlaka pokazała, że człowiek jest w stanie zrezygnować z takich funkcji widząc  marazm polityczny. Oczywiście on tego głośno nie powie, bo jest koalicjantem, ale rezygnacja z tej funkcji wicepremiera to koniec legitymizacji tego rządu .

Jako jedyne społeczeństwo w Europie zostaliśmy omamieni obietnicami i wszelakimi propozycjami  oraz zapowiedziami zielonej wyspy. Jesteśmy przez to  postrzegani, jako dziwny naród. Wszystko się obcina wydłuża się wiek emerytalny, obniża płace , nie ma nowych miejsc pracy, a ludzie dalej nie protestują. Tymczasem w Europie nie ma dnia bez demonstracji czy strajku. Wystarczy spojrzeć na Hiszpanię, Portugalię, Francję, Niemcy, Czechy czy inne kraje.  Wszędzie protestują przeciwko cięciom socjalnym.

Schodząc na szczebel związkowy, choć  mogę być skrzywiony ich działaniami w UE muszę powiedzieć, że tam żaden polityk nie może pozwolić sobie na obniżanie prestiżu lidera związkowego. Tam związki zawodowe są szanowane, mają pozycję – jako instytucja dialogu społecznego, bez której nie da się nic zrobić. W Polsce mamy przeciwną sytuację. Związki zawodowe nikomu nie są potrzebne, a przecież zostaliśmy jako ostatnia siła mogąca obronić ludzi najsłabszych, których system tak dopiął, że sami sobie nie dają rady.  Nie dotyczy to wszystkich, ale ok.  1/3 społeczeństwa i obszar tej biedy się rozszerza.  ZZG w Polsce próbuje temu sprostać . Zawsze stoimy  blisko ludzi i choć może niekiedy nie uchroniliśmy się przed wpadkami, to jednak jak to ktoś powiedział, jak się nic nie robi to się nie popełnia błędów. My potrafimy się do nich przyznać i powiedzieć przepraszam, albo znaleźć wyjście z trudnej  sytuacji. Przed nami święta  i koniec roku. Podsumowujemy nasze budżety , nasze działania. Ważne by były skuteczne, byśmy mogli wejść w nowy rok z pełnym zapałem. Społeczeństwo polskie powoli dojrzewa i mam nadzieję, że pójdzie za głosem liderów związkowych, by bronić praw pracowników, które nie zostały jeszcze zabrane przez liberalnych polityków stojących u steru władzy.

Andrzej Chwiluk
Przewodniczący Rady Krajowej ZZG w Polsce

 

 

 

 

Cookies

Ten serwis używa cookies.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem