Strajk w JSW

Międzyzwiązkowy Komitet Protestacyjno-Strajkowy Jastrzębskiej Spółki Węglowej SA podjął decyzję o przeprowadzeniu 19 października dobowego strajku ostrzegawczego w zakładach należących do spółki . Fiaskiem zakończyły się ostatnie rozmowy, zaś Sąd Apelacyjny oddalił wniosek Zarządu JSW o to, by obciążyć związkowców rekompensatą za straty spółki spowodowane ewentualnym strajkiem. Podstawą do przeprowadzenia strajku jest wynik czerwcowego referendum przeprowadzonego wśród pracowników. Wówczas  97 procent głosujących opowiedziało się za zorganizowaniem strajków protestacyjnych "dotyczących żądania osiągnięcia podwyższenia stawek płac zasadniczych" w JSW o 7 procent i niezgodnego z prawem wprowadzenia w życie uchwały w sprawie umów o pracę zawieranych z osobami przyjmowanymi do pracy. Menedżerowie JSW z prezesem Jarosławem Zagórowskim na czele  odrzucają związkowy postulat podwyższenia stawek płacy zasadniczej o 7 procent, choć od ubiegłorocznego debiutu giełdowego Spółki wynagrodzenia członków Zarządu wzrosły o 400 procent.

Nawet kiedy związki obniżyły żądania podwyżki do  4,3 proc. od sierpnia 2012 roku oraz nadpłaty w formie premii jednorazowej za miesiące od lutego do lipca tego roku, zarząd nie przystał na tę propozycję. Pracodawca nie chce się też wycofać z wprowadzenia nowych, niekorzystnych dla zatrudnianych pracowników, umów o pracę nie chcąc dostosować się do orzeczenia  Państwowej Inspekcji Pracy. Te ostatnie, jak powtarza strona społeczna odbierają zatrudnionym po 15 lutego br. m.in. uprawnienia wynikające z Karty Górnika, takie jak czternasta pensja czy "barbórka". Zarząd uznał, że mógł podjąć taką decyzję, związkowcy - że to złamanie przepisów prawa pracy i porozumienia z ubiegłego roku, które gwarantowało pracownikom JSW utrzymanie dotychczasowych uprawnień po debiucie giełdowym Spółki.

Jarosław Rudzki

Cookies

Ten serwis używa cookies.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem