Holdingowy scenariusz

Najpóźniej do czerwca 2017r ma powstać Polski Holding Węglowy. Wcześniej w KHW S.A. będą połączone kopalnie, a ok. 2 tysiące pracowników poprzez SRK skorzysta z urlopów górniczych lub jednorazowych odpraw. Związki zawodowe domagają się szczegółowych rozmów na temat rządowych planów.

Najpóźniej do czerwca 2017r ma powstać Polski Holding Węglowy, druga spółka węglowa po Polskiej Grupie Górniczej. Zanim jednak do tego dojdzie, rząd chce zreformować Katowicki Holding Węglowy. Scenariusz będzie podobny do zrealizowanego przy powstawaniu Polskiej Grupy Górniczej. Na pierwszy rzut pójdzie łączenie kopalń w kopalnie zespolone. I tak mają pozostać dwie z obecnych czterech, a mianowicie: Mysłowice-Wesoła oraz Murcki-Staszic z przyłączoną kopalnią Wieczorek i Wujek. Murcki-Staszic trzeba doinwestować, zwiększyć wydajność, ale ma ona prawie 50 lat fedrowania przed sobą. Z kolei najlepsza pod względem ekonomicznym kopalnia Mysłowice-Wesoła ma jeszcze zasoby na ponad przynajmniej 20 lat wydobycia węgla. Dołączone kopalnie, jak powiedział senator Wojciech Piecha – przewodniczący komisji  prowadzącej audyt w KHW, podczas kwietniowego posiedzenia Parlamentarnego Zespołu Górnictwa (PZG), czerpią już złoża kopalni Staszic. Dla kopalni Wujek, jak wyjaśniał  z kolei, podczas PZG wiceminister energii Grzegorz Tobiszowski,  za 4-5 lat przewiduje się, ze względu na jej symbolikę i historyczność, że będzie zamieniona  w kopalnię – muzeum.

Problem jest z Ruchem Śląsk

Najlepszym scenariuszem, zdaniem  senator Piechy, byłoby przekazanie jej do Spółki Restrukturyzacji Kopalń. Z przeprowadzonej ankiety wynika, że w KHW ok.2 tysiące pracowników mogłoby przejść na urlopy górnicze czy otrzymałoby odprawy górnicze. Podczas prezentacji audytu na posiedzeniu PZG, Piecha niczym mantrę powtarzał, że Ruch Śląsk to kopalnia z wieloma zagrożeniami: metanowym  i tąpaniami i że de facto  ubiegłoroczny wypadek i kilkumiesięczny postój w fedrowaniu negatywnie wpłynął na wyniki wydobycia węgla. - Śląsk to bolączka KHW – mówił senator.  W jego opinii dalsze wydobycie w Śląsku byłoby nieracjonalne ze względu na zbyt duże koszty i ponoszone straty. Sprawa Ruchu Śląsk budzi ogromne emocje, bo związkowcy uważają, że sprawa braku pozwolenia ze strony OUG w Katowicach - to jakaś dziwna gra i podchody do likwidacji.  - Analiza uzasadnienia odmownej decyzji z dnia 19.04.2016 roku dotyczącej dodatku do planu ruchu KHW S.A. KWK Wujek na lata 2015-2017 na zmianę zakresu robót przygotowawczych i eksploatacyjnych dla ściany 1 J w pokładzie 506 wykazała, że w rażący sposób odbiega ona od dotychczas przyjętych zasad, jest niemerytoryczna i w wielu punktach niezgodna z prawdą – napisali w piśmie do prezesa WUG-u związkowcy. Chcemy jednoznacznie i stanowczo zaznaczyć, że organizacje związkowe działające w KWK Wujek konsekwentnie sprzeciwiały się i nadal sprzeciwiają prowadzeniu przez załogę robót górniczych w warunkach nieakceptowanego ryzyka i zagrożeń. Zaznaczamy jednak, że zakres eksploatacji przedstawiony w dodatku został pozytywnie zaopiniowany przez powołaną na wniosek właśnie Dyrektora OUG w Katowicach Komisję ds. Zagrożeń w Zakładach Górniczych działającą przy Wyższym Urzędzie Górniczym w Katowicach oraz inne zespoły naukowo-doradcze powołane do oceny warunków panujących w partii „J” Ruchu Śląsk. Tym bardziej dziwi fakt takiego uzasadnienia negatywnej decyzji w sprawie przedmiotowego dodatku, która świadczy o kwestionowaniu przez OUG w Katowicach opinii najwyższej klasy specjalistów w dziedzinie zagrożeń panujących w zakłada górniczych – czytamy w związkowym piśmie. Eksploatacja projektowana przez KWK Wujek w partii „J" Ruchu Śląsk była przedmiotem wielu analiz i ekspertyz, które dopuszczały eksploatację w partii „J”, po zastosowaniu szeregu ograniczeń i zmian w wykonywaniu robót górniczych, które kopalnia niezwłocznie wdrażała.

Z posiadanych informacji wynika, że Prezes WUG w Katowicach zlecił wykonanie kolejnej opinii w temacie bezpieczeństwa eksploatacji w Ruchu Śląsk KWK Wujek. Należy więc zadać pytanie: ile ekspertyz bądź opinii należy jeszcze wykonać i jakiej klasy specjalistów powołać aby potwierdzić możliwość prowadzenia w sposób bezpieczny eksploatacji w KWK Wujek Ruch Śląsk? – pytają związkowcy.

Świadome i nieuzasadnione przeciąganie przez OUG w Katowicach procedur związanych z dopuszczeniem do eksploatacji kolejnych ścian w KWK Wujek naraża nasz zakład górniczy na ogromne straty finansowe i utratę płynności wydobycia. Działania takie świadczą o wpisywaniu się w sposób niemerytoryczny jednostek nadzoru górniczego, w obserwowany trend zmierzający do likwidacji KWK Wujek.

Tymczasem, jak powiedziała nam rzecznik WUG-u Jolanta Talarczyk: dyrektor nie zatwierdził aneksu z jednego powodu. W tym dodatku przedsiębiorca, czyli KHW nie wspomniał nic o zamiarze koordynowania robót górniczych prowadzonych w partii K, gdzie jest w tej chwili wydobycie, a nowo planowanymi robotami w partii J. Takie były opinie naszej komisji ds. zagrożeń w zakładach górnictwa podziemnego wydobywających węgiel kamienny. Jest to uchybienie formalne, ale dla nas istotne, z tego względu, że chodzi o pracę w rejonie gdzie w ostatnich latach mieliśmy sześć dużych wstrząsów wysokoenergetycznych, które spowodowały tąpnięcia, a w ubiegłym roku, 18 kwietnia w pobliżu tego obszaru wystąpiło zdarzenie, z jakim nie mieliśmy do czynienia w historii górnictwa - wyjaśniła rzeczniczka.

Od KHW do Polskiego Holdingu Węglowego

Odejście 2 tysięcy pracowników do SRK, przejście na emerytury oraz połącznie kopalń, w tym zakładów przeróbczych, likwidacja wielu szybów zapewne poprawi ekonomiczne wyniki spółki. Jednak związkowcy obawiają się, że będzie to kolejna likwidacja miejsc pracy po ostatniej likwidacji Bożych Darów. Tymczasem rząd już kilkakrotnie rezygnował z zaplanowanych spotkań ze stroną społeczną KHW. Zarówno ZZG w Polsce, jak i inne związki żądają natychmiastowych rozmów, ponieważ chodzi o tysiące miejsc pracy (obecnie KHW zatrudnia ok. 14 tys. ludzi).

Rząd chce też połączyć zrestrukturyzowany KHW z kopalniami Węglokoksu Kraj ( Bobrek i Piekary).  Projekt wsparłaby również Enea. Potrzeba zainwestować ok. 500- 700 mln zł, by poprawić kondycję spółki. Również Bogdanka miałaby się zaangażować w przedsięwzięcie, ale nie wiadomo na jakiej zasadzie. Tym sposobem do końca 2016r lub w najgorszym razie, jak podał wiceminister Tobiszowski, do czerwca 2017r na rynku działałaby druga spółka węglowa: Polski Holding Węglowy.

Niestety pracownicy i strona społeczna wciąż nie znają szczegółów tych przemian. – Wciąż nie znamy dokładnych wyników audytu, nie dostaliśmy Planu Techniczno-Ekonomicznego i nikt  z nami nie rozmawia. Z mediów dowiadujemy się o kolejnych scenariuszach dla naszych spółki – mówi „Górnikowi” Ryszard Ptak – przewodniczący ZZG w Polsce  KWK Murcki-Staszic. Niestety u nas restrukturyzacja trwa permanentnie, a górnicy są coraz bardziej, mówiąc łagodnie, zdegustowani atmosferą i planami wobec KHW – dodaje.

- Liczymy, że strona rządowa wyznaczy wreszcie po utworzeniu Polskiej Grupy Górniczej konkretny termin spotkania z przedstawicielami załóg kopalń Holdingu i go dotrzyma, bowiem medialny chaos nie sprzyja atmosferze na kopalniach – powiedział „Górnikowi” Bogdan Nowak – wiceprzewodniczący ZZG w Polsce i przewodniczący Środowiska ZZG w Polsce KHW.  Domagamy się rozmów. Chodzi przecież nie o slogany i powielenie scenariusza z Kompanii Węglowej, ale o pracę i wynagrodzenie dla wielu tysięcy górników – dodaje Nowak.

Jarosław Bolek

Cookies

Ten serwis używa cookies.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem