Deputat w Komisji Energii i Skarbu Państwa

Sejm skierował obywatelski projekt dotyczący deputatu węglowego dla byłych pracowników kopalń do dalszych prac w Komisji do Spraw Energii i Skarbu Państwa. Wszystkie kluby i koła poselskie pozytywnie oceniły inicjatywę Związku Zawodowego Górników w Polsce, a wiceminister energii Grzegorz Tobiszowski wyraził nadzieję, żeby nowa regulacja weszła w życie z dniem 1 stycznia 2017r. Projekt, 9 czerwca podczas obrad Sejmu, uzasadniał Wacław Czerkawski - pełnomocnik Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej.

9 czerwca w Sejmie odbyło się pierwsze czytaniu obywatelskiego projektu ustawy o zmianie ustawy z dnia 7 września 2007 r. o funkcjonowaniu górnictwa węgla kamiennego. Jego celem jest ujednolicenie i przywrócenie uprawnień do deputatu byłym pracownikom kopalń lub zakładów górniczych posiadającym do niego prawo. Projekt proponuje jednocześnie zniesienie ograniczenia czasowego wypłacania deputatu i finansowania go z budżetu państwa. Przypomnijmy, to pomysł Związku Zawodowego Górników w Polsce, któremu przy wsparciu innych central związkowych, udało się zebrać ponad 125 tys. podpisów obywateli, by mógł być przedstawiony posłom.
Podczas prezentacji projektu przez Wacława Czerkawskiego – wiceprzewodniczącego ZZG w Polsce na galerii sejmowej zasiadła grupa liderów naszego związku z kopalni: Makoszowy, Jankowice, Chwałowice, Piast, Halemba, Staszic, Marcel, Bielszowice, Pokój, Bolesław Śmiały oraz OPA S.A. a także ze środowiska emerytów i rencistów.
Przedstawiając zmiany w ustawie i ich cel oraz uzasadnienie Wacław Czerkawski zwracał uwagę na panujący chaos w kwestii deputatu węglowego dla emerytów i ogromne zróżnicowanie, które dzieli ich na lepszych i gorszych i jest niesprawiedliwe. - Niestety w ostatnich latach na skutek działań zarządów poszczególnych spółek górniczych nastąpiło znaczące uszczuplenie tego uprawnienia. Każda spółka uregulowała prawo do deputatu węglowego indywidualnie, co spowodowało wielkie zróżnicowanie – mówił W.Czerkawski. - Spółki węglowe wypłacają, odbierają lub zawieszają deputat węglowy dla wymienionej grupy osób. Należy zauważyć, że realizacja przedmiotowego uprawnienia przybiera także różne formy, np. niektórym emerytom deputat węglowy wypłaca ZUS, zaś w innych przypadkach deputat jest wydawany w sposób tradycyjny. Proponowana nowelizacja ustawy z dnia 7 września 2007 r. o funkcjonowaniu górnictwa węgla kamiennego pozwoli rozwiązać problem zróżnicowania i zapewni równy status emerytów i rencistów górniczych w zakresie uprawnień do otrzymywania przez nich deputatu węglowego. Nadto takie rozwiązanie odciąży spółki i przedsiębiorstwa górnicze i znacznie obniży koszt wydobycia węgla. Musimy w tym trudnym okresie zrobić wszystko, żeby tych obciążeń tyle nie było – tłumaczył Czerkawski z mównic sejmowej.y sejmowej. Podczas swojego wystąpienia przypomniał również podstawowy argument „za” deputatem, czyli prawa nabyte, których nie wolno łamać. Apelował do posłów, by przywrócili społeczeństwu wiarę w państwo, które respektuje te prawa oraz w zaufanie. Wspomniał o decyzji Trybunału Konstytucyjnego z 2005r, które określa takie działanie za niekonstytucyjne. Przy okazji prezentacji projektu dotyczącego deputatu węglowego z budżetu państwa odkłamywał również kilka nieprawd o polskim górnictwie i górniku, które są powielane przez media i często wypowiadane przez niektórych przedstawicieli na Wiejskiej. - Muszę z tej mównicy sejmowej powiedzieć jasno i wyraźnie: górnicy nie mają przywilejów. Mają fundusz płac, wynagrodzeń ukształtowany w inny sposób niż pozostałe branże. Płacą od tego funduszu płac wszystkie należne podatki. Nie ma żadnej pozycji ekstra wypłat dla górników. To wszystko jest w ramach funduszu płac. Nawet ta przysłowiowa czternastka, którą teraz nawet odebrano, to nie było nic innego jak podzielenie funduszu płac przez 12 miesięcy. Zamiast im płacić co miesiąc, wypłacono raz do roku (…). Górnictwo w tej chwili jest w trudnej sytuacji, ale mimo to płaci wszystkie daniny publicznoprawne. Nie ma czegoś takiego, jak dopłata do górnictwa, o czym też niektórzy mówią, a co jest prostą manipulacją. Przecież do górnictwa nie można dopłacać, ponieważ bronią tego przepisy Unii Europejskiej – wyjaśniał wiceprzewodniczący ZZG w Polsce. - Przez ostatnie 12 lat do budżetu państwa w postaci płatności publicznoprawnych i wszelkich podatków, różnego rodzaju podatków wpłynęło 88 mld zł. W zeszłym roku, mimo trudnej sytuacji górnictwa, wpłynęło 6 mld 300 mln zł, a koszt deputatów oceniamy na ok. 200 - 280 mln zł. Więc to jest taka skala. Pokazuje ona, że to nie cała Polska będzie się składać. Górnicy swoją część do budżetu oddali, więc z tych 6 mld zł z jednego roku – i tak jest co roku, a jak będzie koniunktura, to tych miliardów, co roku będzie więcej, są to pieniądze wypracowane przez górników – można na te deputaty dać z budżetu państwa te 300 mln. Musimy to ustalić dokładnie, precyzyjnie z ministerstwem pracy, te pieniądze na emerytów, żeby odzyskali zaufanie do państwa, co będzie skutkowało tym, że łatwiej będzie się rządzić w tym momencie, kiedy jest zaufanie. (…) Oczywiście nowelizacja pociągnie za sobą obciążenia dla budżetu państwa. Myśmy to obliczyli na 290 mln zł rocznie. Według wyliczenia uprawnienie przysługiwać będzie ok. 160 tys. emerytów i rencistów. Tylu ludzi jest pokrzywdzonych, tylu ludzi czuje, że im coś odebrano, że ich prawa nabyte zostały naruszone, więc trzeba tutaj tę podstawową sprawiedliwość przywrócić. 160 tys. emerytów i rencistów – w ilości 3 ton na rok w cenie 600 zł za tonę, co daje, jak wyliczyliśmy, 288 mln zł. Pewnie to będzie korygowane przez Ministerstwo Finansów czy Ministerstwo Skarbu, ale to będziemy doprecyzowywać w komisji, jeżeli nasza ustawa do komisji trafi.
Na zakończenie przemówienia pełnomocnik Inicjatywy Ustawodawczej zaapelował do posłów o sprawiedliwość społeczną i skierowanie projektu do komisji sejmowej.
Następnie swoje stanowiska w pięciominutowych wystąpieniach zaprezentowały wszystkie kluby poselskie i koła sejmowe. O dziwo! Wszyscy zaakceptowali obywatelską inicjatywę, pozytywnie odnieśli się do sedna projektu, który przywraca deputat węglowy uprawnionym byłym pracownikom kopalń i zakładów górniczych.

W imieniu klubu PiS Ewa Malik mówiła, że obywatelska inicjatywa nowelizacji ustawy o funkcjonowaniu górnictwa węgla kamiennego jest próbą naprawy sytuacji nierównego traktowania byłych pracowników branży węglowej. - Proponowana regulacja jest jednym ze sposobów rozwiązania problemu uprawnień do deputatu węglowego. Według wnioskodawców pozwala na rozwiązanie bolesnego na Śląsku problemu, dając gwarancję równego w tym względzie statusu emerytów i rencistów górniczych, i czyni to poprzez sięgnięcie do budżetu państwa po środki na wypłatę omawianych świadczeń. To rozwiązanie ma także na celu „odciążenie” spółek górniczych, które generalnie są w bardzo trudnej sytuacji, co też znacznie ma obniżyć koszty wydobycia węgla – tłumaczyła posłanka PiS.

Z kolei Krzysztof Gadowski (PO) mówił do zebranych parlamentarzystów, że nie może być tak i nie możemy przechodzić obojętnie obok rzeszy, nie wiem, 160–200 tys. byłych pracowników zakładów górniczych, którzy nie ze swojej winy zostali pozbawieni tego deputatu. - Najwyższa pora, aby rząd i parlament zajęły się uporządkowaniem tej sytuacji (…) Tak, sprawdziłem, rzeczywiście 250 tys. byłych pracowników kolei otrzymuje ekwiwalent pieniężny, budżet państwa zabezpiecza na ten cel kwotę 390 mln zł. Pora i czas, żeby również w jakiś sposób uporządkować sprawy byłych pracowników górnictwa, którzy dzisiaj tego ekwiwalentu nie otrzymują – apelował poseł Gadowski.

W imieniu Kukiz’15 stanowisko klubu zaprezentował poseł Krzysztof Sitarski. -Wyrażamy nadzieję, że uda się przygotować wspólnie ze stroną społeczną, a także resortami, Ministerstwem Energii, rozwiązanie wychodzące naprzeciw postulatom projektodawcy. Trzeba jeszcze o jednej rzeczy pamiętać. Górnicy, generalnie branża górnicza wypracowywała gospodarkę naszego kraju przez wiele lat. To obciążenia fiskalne – kopalnie płacą kilkadziesiąt różnych rodzajów podatków – i kwoty odprowadzane są do budżetu państwa.

Stanowisko Nowoczesnej przedstawiła posłanka Monika Rosa i Mirosław Suchoń. Pierwsza mówiła: zadać należy sobie pytanie, czy rzeczywiście jesteśmy w stanie z budżetu państwa, czyli z podatków obywateli, te paręset milionów rocznie przeznaczać na wypłatę tych deputatów. Z pewnością kopalń na takie wypłaty nie stać i byłby to kolejny gwóźdź do trumny polskiego górnictwa, właściwie już kolejny gwóźdź. Rozumiemy to, że są przywileje nabyte, natomiast docelowo opowiadamy się za tym, aby tego typu przywileje likwidować. Z kolei jej partyjny kolega mówił: szanujemy również prawa nabyte, uważamy, że to, co do tej pory przysługiwało emerytom, powinno być oczywiście utrzymane. Państwo musi być stabilne, państwo musi gwarantować przestrzeganie praw. Trudno jest zaakceptować sytuację, iż na skutek znalezienia się w takim, a nie innym miejscu, w takiej, a nie innej sytuacji jest się traktowanym inaczej, to traktowanie zmienia się w czasie. Dziękuję serdecznie za tę inicjatywę społeczną – którą chcemy bardzo mocno docenić, bo jest ważne to, żeby obywatele wnosili projekty, które rozwiązują ich problemy.

W imieniu PSL głos zabrał poseł Mieczysław Kasprzak. - Myślę, że rząd podejmie działania, bo to od rządu będzie w tej chwili zależało, żeby szybko do tego przystąpić, bo wiadomo, o co tutaj chodzi: chodzi o pieniądze i znalezienie prostej formuły, czytelnej, jak te pieniądze wypłacać, żeby nie było takiego rozjeżdżania się. Tak sąsiedzi między sobą pracowali w jednych warunkach: jeden dostaje, drugi nie dostaje. Albo dostają wszyscy, albo nikt nie dostaje. Ja jestem za tym, żeby dostawali na jednakowych zasadach, bo teraz mamy kopalnie i prywatne, i państwowe, i przekształcone, i w trakcie przekształcania. A więc trzeba znaleźć taką formułę.

Na zakończenie prezentacji stanowisk klubów i kół poselskich zabrał głos Ireneusz Zyska z koła Wolni i Solidarni. - Deputat węglowy to bardzo stare uprawnienie górnicze przysługujące tradycyjnie zarówno pracownikom, jak i emerytom czy rencistom górniczym. Państwo ma obowiązek dotrzymywać zawartych umów społecznych i nie powinno zmieniać warunków podczas ich trwania bez zgody drugiej strony. Przykłady takich niedopuszczalnych praktyk widzieliśmy podczas rządów PO–PSL, kiedy to rząd przy akceptacji dyspozycyjnego wówczas Trybunału Konstytucyjnego ograbił obywateli z pieniędzy zgromadzonych w OFE i podwyższył wiek emerytalny.

Kolejnym punktem poselskiej debaty nad projektem dotyczącym deputatu węglowego były pytania posłów skierowane do rządu i do prezentującego obywatelską inicjatywę.
Odpowiadali i podsumowywali sejmową debatę wiceminister energii Grzegorz Tobiszowski i wiceprzewodniczący ZZG w Polsce Wacław Czerkawski.
Wiceminister Tobiszowski wyraził nadzieję, że dojdzie w trakcie prac w Komisji ds. Energii i Skarbu Państwa nad projektem wniesionym do Sejmu do połączenia obywatelskiego projektu z rządowym projektem, który jest w końcowym etapie analiz finansowych. Wyraził również nadzieje, że z dniem 1 stycznia 2017r nowe uregulowania odnośnie deputatu węglowego wejdą w życie. Podał, podczas swojego wystąpienia, że według wyliczeń rządu ( na grudzień 2015r) sprawa deputatu dotyczy 235 307 osób, co kosztowałoby budżet ok. 400 mln zł. - I my chcemy przyjąć, aby 3 tony węgla były przypisane do jednej osoby. Oczywiście w obwieszczeniu, tak jak wspomniałem, będzie ta wielkość co roku wyliczana. Na dziś to 1600–1700 zł, w zależności od obwieszczenia i tej wielkości, która jest za 1 tonę węgla, byłoby przypisane, jako dodatkowa wielkość do emerytury wypłacanej przez ZUS – mówił wiceminister. Co prawda czerwiec się rozpoczął, ale, jak mówię, półrocze jest tym terminem, kiedy chcemy, aby nasz projekt dołączył do projektu obywatelskiego. Powinniśmy przed nowym budżetem mieć pełny już projekt, biorący pod uwagę szerszy aspekt emerytur związanych z deputatami, powinien on zostać przyjęty, żebyśmy od 1 stycznia 2017 r. w nowym budżecie mogli mieć już te kwestie zagwarantowane – referował wiceminister.
Kończąc sejmową dyskusję Wacław Czerkawski podziękował posłom za uszanowanie obywateli, którzy zdecydowali się wziąć sprawy w swoje ręce i uszanowanie ich woli procedowania nowelizacji ustawy. - Za to, że wszyscy zgodziliście się skierować ten projekt do komisji, bardzo dziękuję – mówił z sejmowej mównicy wiceprzewodniczący ZZG w Polsce. - Pan minister Tobiszowski wspomniał o wspólnym procedowaniu, przynajmniej tak zrozumiałem pana ministra. Jesteśmy jak najbardziej za. Pokażmy pierwszy raz, że nie musimy się tylko, powiem brutalnie, tłuc na ulicach czy obojętnie gdzie, ale możemy razem procedować nad sprawami ku szczęśliwemu końcowi, żeby komisja doprowadziła do szczęśliwego finału sprawę deputatów węglowych – zakończył związkowiec.

Jarosław Bolek
Fot. Janusz Ludwig; sejm.gov.pl

Cookies

Ten serwis używa cookies.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem