Deputatowe gierki – emeryci mówią dość!

 

Górniczy emeryci mają dość rządowych gierek i ciągłego odsuwania w czasie  realizacji projektu ustawy przywracającej im deputat węglowy. Zaś Komitet Inicjatywy Ustawodawczej, który złożył już w marcu 2016r w sejmie obywatelski projekt wraz ze 126 tysiącami podpisów, zamierza przekształcić się w Komitet Protestacyjny jeśli w kwietniu nie rozpocznie się procedowanie sprawy deputatu.

7 marca w Katowicach obradował Komitet Inicjatywy Obywatelskiej dotyczącej projektu zmian w „Ustawie z dnia 7 września 2007 r. o funkcjonowaniu górnictwa węgla kamiennego”, który reguluje sprawę deputatu węglowego dla górniczych emerytów i rencistów. Po spotkaniu odbyła się konferencja prasowa dla dziennikarzy. Członkowie Komitetu są zbulwersowani ciągłym przeciąganiem w czasie rozpoczęcia prac w sejmowej w Komisji ds. Energii i Skarbu Państwa. Żądają udostępnienia rządowej ustawy, która wspólnie miała być procedowana z obywatelskim projektem przez posłów. Niestety zamiast tego podczas Komitetu Ekonomicznego Rady Ministrów 27 stycznia 2017 roku znów odroczono sprawę deputatów do lipca 2017 roku.

Pełnomocnik Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej Wacław Czerkawski zapowiedział podczas konferencji prasowej, że jeśli do kwietnia sprawa nie trafi pod obrady komisji sejmowej, rozpoczną się akcje protestacyjne. Jednocześnie Komitet Inicjatywy Obywatelskiej wystosował list – apel do wicepremiera Mateusza Morawieckiego, w którym zaprotestował przeciwko opieszałości rządu i posłów oraz przywołał wcześniejsze obietnice rozwiązania problemu.

Warto więc przypomnieć, że:

- 29 marca 2016r Komitet złożył w Sejmie 126 tys. podpisów pod obywatelskim projektem.

- 9 czerwca 2016r  podczas obrad Sejmu, projekt uzasadniał Wacław Czerkawski - pełnomocnik Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej.

- Wszystkie kluby i koła poselskie pozytywnie oceniły inicjatywę, a Sejm skierował obywatelski projekt dotyczący deputatu węglowego dla byłych pracowników kopalń do dalszych prac w Komisji do Spraw Energii i Skarbu Państwa.

- Przedstawiciel rządu, wiceminister energii Grzegorz Tobiszowski zapewniał, że nowa regulacja wejdzie w życie z dniem 1 stycznia 2017r.

Tymczasem mija już rok,

a nie odbyło się ani jedno posiedzenie sejmowej Komisji do Spraw Energii i Skarbu Państwa w sprawie naszego projektu, ani nie poznaliśmy rządowej ustawy, o której mówiło ministerstwo energii, a która miała być procedowana wspólnie z obywatelskim projektem. Ani Komitet Inicjatywy Ustawodawczej, ani górniczy emeryci nie znają projektu rządowego.

Zaś wiceminister Tobiszowski

 od wielu miesięcy w mediach non stop powtarza, że już sprawa rusza i… do dzisiaj panuje cisza. Czas leci. Jedni emeryci umierają. Inni buntują się coraz bardziej. - Otrzymujemy od zniecierpliwionych i zbulwersowanych emerytów setki listów i telefonów. Podczas licznych spotkań dotyczących deputatu, które są cały czas organizowane w wielu miastach emeryci wyrażają swoje rozczarowanie postawą rządu, który zwleka z miesiąca na miesiąc nie ujawniając swojego projektu i nie rozpoczynając prac w Komisji ds. Energii i Skarbu Państwa – mówi „Górnikowi” Marek Gaik – przewodniczący Środowiska Emerytów ZZG w Polsce. Alarmują też posłów ze swoich okręgów wyborczych, by interweniowali. Komitet do tej pory cierpliwie czekał, ale upływający czas pokazuje, że rząd prowadzi jakąś dziwną grę.

- Nie będziemy siedzieć cicho

 Cicho to już było – grzmiał podczas konferencji dla dziennikarzy 7 marca Wacław Czerkawski – pełnomocnik Komitetu walczącego o deputat dla emerytów górniczych. Mamy już ograniczone zaufanie do rządu. Jeśli w kwietniu nie ruszą prace nad deputatem przekształcamy się w Komitet Protestacyjny.

Członków Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej zbulwersowała informacja z prac Komitetu Ekonomicznego Rady Ministrów z 27 stycznia 2017r podczas których wicepremier Mateusz Morawiecki odsunął do lipca ewentualne ponowne zajęcie się deputatem tłumacząc się między innymi, że przyjęcie tych zobowiązań byłoby dużym obciążenie dla budżetu a przecież skala społecznych transferów jest już i tak duża. Co jednak najciekawsze nie omieszkał podziękować wiceministrowi Grzegorzowi Tobiszowskiemu za

umiejętne zarządzanie nastrojami społecznymi,

co przez emerytów zostało odebrane jednoznacznie jako „dobrześ tych górników kiwał”, albo zrobił w …. Członkowie obywatelskiej inicjatywy obawiają się, że właśnie taki cel przyświeca ministrom, którzy wyciszają naciski strony społecznej i oddalają w czasie wprowadzenie ustawy przyznającej deputat z budżetu państwa. Co ciekawe na dzień przed zapowiedzianą mediom konferencją wiceminister Tobiszowski znów obiecuje rozpoczęcie prac na późniejsze miesiące tłumacząc niezbędnymi analizami, itp. I znów media zalewają kolejne obiecanki. Minister energii Krzysztof Tchórzewski już 9 marca  odpowiadając na pytanie posłów Platformy Obywatelskiej  w sejmie  mówił, że z tych negocjacji, rozmów, które są prowadzone, wiele wskazuje na to, że ta ustawa powinna w tym roku wyjść - powiedział w czwartek w Sejmie Tchórzewski. Wyjaśniał, że projektowana ustawa wywołuje skutki finansowe powyżej 300 mln zł rocznie w perspektywie co najmniej 10 lat, a to wymaga odniesienia szykowanych rozwiązań do przyszłych budżetów. - Jest kwestia dopasowania tego wszystkiego – powiedział. Przyznał, że - jak mówił - jej tryb idzie w tym momencie dosyć wolno z powodu konieczności wpasowania, w ramach priorytetów i możliwości dochodowych budżetu i wydatków budżetu z tego tytułu.

Emerytów to jednak nie przekonuje

Znają ten język odwlekania ważnych spraw. Do tego pozostające bez echa listy do prezydenta, premier, marszałka sejmu, posłów z Komisji do Spraw Energii i Skarbu Państwa wiele mówią, jak rządzące polityczne elity traktują emerytów i ich sprawy. - Potrzebni jesteśmy tylko przy urnach wyborczych. Potem tylko przeszkadzamy – żalą się „Górnikowi” emeryci z którymi rozmawiamy. I dodają: nasza cierpliwość się kończy. Nie wszyscy jesteśmy niedołężni. Mamy jeszcze siły, by walczyć o swoje. Nawet na ulicy – mówią nam.

- 160 tysięcy górniczych emerytów czeka na deputat. Ostrzegają, by nie okazało się, że przesuwanie w czasie realizacji projektu ustawy w tej sprawie nie okazało się tylko pijarowską grą. Wówczas może okazać się, że rząd przeliczył się, a podobnie wyrolowanych, którzy zewrą szeregi będzie dużo więcej – tłumaczy Wacław Czerkawski pełnomocnik Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej i wiceprzewodniczący ZZG w Polsce.

Jarosław Bolek

Uzasadnienie (Tekst uzasadnienia do inicjatywy ustawodawczej złożony marszałkowi sejmu)

(fragmenty)

Deputat węglowy jako uprawnienie byłych pracowników górnictwa funkcjonował już w Polsce, w okresie przedwojennym i był traktowany, jako jeden z istotnych elementów uposażenia emeryta lub rencisty górniczego. W ostatnich latach na skutek działań zarządów poszczególnych spółek górniczych nastąpiło znaczące uszczuplenie tego uprawnienia. Każda spółka uregulowała prawo do deputatu węglowego indywidualnie, co spowodowało wielkie zróżnicowanie tego uprawnienia.

Kompania Węglowa S.A. w lutym 2014 r. pozbawiła emerytów, rencistów górniczych i inne osoby uprawnia do tego deputatu. Katowicki Holding Węglowy S.A. w listopadzie 2014 r. zawiesił na okres 3 lat (2015-2017) prawo do bezpłatnego węgla, w tym dla emerytów i rencistów. Jastrzębska Spółka Węglowa S.A. wypowiedziała emerytom i rencistom deputat węglowy. W LW „Bogdanka” S.A. emeryci i renciści otrzymują deputat węglowy. 11,5 tys. emerytów i rencistów z kopalń zlikwidowanych dostaje nadal deputat węglowy za pośrednictwem Spółki Restrukturyzacji Kopalń z funduszy budżetu państwa. Wskazane przykłady pokazują, że spółki węglowe wypłacają, odbierają lub zawieszają deputat węglowy dla wymienionej grupy osób. Należy zauważyć, że realizacja przedmiotowego uprawnienia przybiera także różne formy np. niektórym emerytom deputat węglowy wypaca ZUS, zaś w innych przypadkach deputat jest wydawany w sposób tradycyjny.

Proponowana nowelizacja ustawy z dnia 7 września 2007 r. o funkcjonowaniu górnictwa węgla kamiennego pozwoli rozwiązać problem zróżnicowania i zapewni równy status emerytów i rencistów górniczych w zakresie uprawnień do otrzymania przez nich deputatu węglowego. Nadto takie rozwiązanie odciąży spółki i przedsiębiorstwa górnicze i znacznie obniży koszt wydobycia węgla. Zmiana w art. 30a eliminuje ograniczenia czasowe wypłacania świadczenia (deputatu) z dotacji budżetowej.

Nowelizacja pociągnie za sobą obciążenie budżetu państwa w kwocie 290 mln zł rocznie wg wyliczenia:

Uprawnienie przysługiwać będzie ok. 160 tys. emerytom i rencistom w ilości 3 ton na rok w cenie 600,- zł/tonę, co daje kwotę 288 mln zł.

 

Katowice 2017.03.07

Sz.P.:

Mateusz Morawiecki

Wiceprezes Rady Ministrów

 

Panie Premierze!

Członkowie Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej obywatelskiego projektu zmian       w „Ustawie   z dnia 7 września 2007 r. o funkcjonowaniu górnictwa węgla kamiennego”, który  reguluje  sprawę deputatu węglowego dla górniczych emerytów i rencistów, protestują przeciwko opieszałości rządu   i posłów.

29 marca 2016r, złożyliśmy w Sejmie 126 tys. podpisów pod obywatelskim projektem. 9 czerwca ubiegłego roku podczas obrad Sejmu, projekt  uzasadniał Wacław Czerkawski - pełnomocnik Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej. Wówczas wszystkie kluby    i koła poselskie pozytywnie oceniły inicjatywę, a Sejm skierował obywatelski projekt dotyczący deputatu węglowego dla byłych pracowników kopalń do dalszych prac w Komisji do Spraw Energii i Skarbu Państwa. Już wtedy przedstawiciel rządu, wiceminister energii Grzegorz Tobiszowski mówił, że nowa regulacja wejdzie w życie z dniem 1 stycznia 2017r.

Niestety mija rok i nie odbyło się ani jedno posiedzenie sejmowej Komisji do Spraw Energii  i Skarbu Państwa w sprawie naszego projektu, ani nie poznaliśmy rządowej ustawy, o której mówiło ministerstwo energii, a która miała być procedowana wspólnie z obywatelskim projektem. Do dzisiaj, ani Komitet Inicjatywy Ustawodawczej, ani górniczy emeryci nie znają projektu rządowego. Zaś wiceminister Tobiszowski od wielu miesięcy       w mediach non stop powtarza, że już sprawa rusza i… do dzisiaj panuje cisza. Czas leci. Jedni emeryci umierają. Inni buntują się coraz bardziej. Otrzymujemy od zniecierpliwionych            i zbulwersowanych emerytów setki listów i telefonów. Podczas licznych spotkań dotyczących deputatu, które są cały czas organizowane w wielu miastach emeryci wyrażają swoje rozczarowanie postawą rządu, który zwleka z miesiąca na miesiąc nie ujawniając swojego projektu i nie rozpoczynając prac w Komisji ds. Energii i Skarbu Państwa. Alarmują też posłów ze swoich okręgów wyborczych, by interweniowali. Komitet do tej pory cierpliwie czekał, ale upływający czas pokazuje, że rząd prowadzi jakąś dziwną grę.

W imieniu tysięcy górniczych emerytów, którzy mają już dość pisania listów i próśb do ludzi odpowiedzialnych za zamrożenie tematu deputatu węglowego i grożą zaostrzeniem swojego niezadowolenia na ulicy, apelujemy do Pana, jako wicepremiera, posła i członka Rady Dialogu Społecznego o zrobienie pierwszego kroku  i przedstawienie rządowego projektu ustawy w tej sprawie, by można wspólnie nad nim i obywatelskim projektem rozpocząć prace w sejmowej Komisji. Mamy nadzieję, że dotychczasowe przeciąganie tematu nie jest drogą do wycofania się rządu oraz Prawa i Sprawiedliwości z wcześniejszych obietnic i zapewnień.       

Z górniczym Szczęść Boże!

 

W imieniu członków Komitetu Inicjatywy Obywatelskiej  

Pełnomocnik Wacław Czerkawski

Cookies

Ten serwis używa cookies.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem