Walka o przetrwanie

- O dramatycznej sytuacji firm budownictwa górniczego, które walczą o przetrwanie  – z Andrzejem Michalikiem - prezesem Konsorcjum Przedsiębiorstw Robót Górniczych i Budowy Szybów – rozmawia Jarosław Bolek.

Jarosław Bolek: - W ubiegłym roku branża okołogórnicza, w tym budownictwa górniczego słała apele i pisma do rządu, jako właściciela i spółek górniczych. Główny powód to: gigantyczne terminy płatności za wykonawstwo robót sięgające 150 dni czy dumpingowe ceny oferowane w przetargach, które zagrażały bezpieczeństwu pracy. Jak dzisiaj wygląda sytuacja po ponad rocznej restrukturyzacji spółek węglowych?

Prezes Andrzej Michalik: O ile w firmach produkujących maszyny i urządzenia górnicze jest trochę lepiej, o tyle w budownictwie górniczym  wciąż sytuacja jest dramatyczna. Jeśli  chodzi o zamawiających inwestorów te zmiany są widoczne i generalnie rok temu martwiliśmy się czy Kompania Węglowa upadnie czy będzie nowy podmiot. Teraz mamy w miarę ustabilizowaną sytuację. Mamy Polską Grupę Górniczą  na bazie KW S.A. i KHW S.A., zaś w JSW S.A. poprawiła się kondycja finansowa. Jednak po stronie przystępujących do przetargów wciąż nie ma poprawy. Dokonane zmiany na nas się nie przełożyły.  Po pierwsze terminy płatności  w dalszym ciągu wynoszą  120-150 dni i nie uległy skróceniu, co byłoby istotne. Po drugie jest trudna sytuacja jeśli chodzi o  pozyskiwanie robót i  ceny przy wielostopniowych procedurach przetargowych. Ceny schodzą do absurdalnych wysokości, do tzw. cen dumpingowych, gdzie  stosowanie normalnych  zasad  kodeksu pracy i przepisów  bezpieczeństwa praktycznie wyklucza wykonanie usługi za tak niską cenę.

W efekcie wiele firm naszej branży upadło.  Sytuacja jest chora i potrzebuje wyleczenia. Bywa bowiem i tak, że w pogoni za robotami, ceny są sztucznie zaniżane przez tak zwane firmy garażowe, które po wygranym przetargu wycofują się z robót lub znikają z rynku. Oczywiście jest normalna sprzeczność interesów między zamawiającym a  wykonującym roboty, ale jest granica przyzwoitości, która niestety  została  przekroczona na niekorzyść wykonawców. Niestety przy takich skandalicznie złych warunkach ofertowych wcześniej czy później każda firma padnie. A do tego brak zaufania sektora finansowego  i traktowanie górnictwa, jako branżę zagrożoną upadłością prowadzi wszystkich pracujących na rzecz kopalń na bezrobocie.

A niestety przy warunkach, kiedy my musimy płacić zobowiązania w ciągu 30 dni, a za roboty wykonane otrzymujemy pieniądze po 150 dniach trudno jest mówić o zdrowej sytuacji i zdrowym rynku. Mamy nadzieję, że ostatnie zmiany w spółkach górniczych przyczynią do realnych zmian i unormowanie terminów płatności. Każde ich skrócenie dałoby oddech naszej branży. Także pracownicy oczekują na godne płace. Wnioskowaliśmy również o wprowadzenie zasady płatności Vat-u, po otrzymaniu zapłaty za wykonane usługi, ale nic w tym temacie nie drgnęło.  

- Jak na tym tle wygląda sytuacja w Waszym Konsorcjum?

- Firma w ubiegłym roku obchodziła 20-lecie, ale Konsorcjum powstało na wcześniej funkcjonujących  PRG Mysłowice i PRG Rybnik. Jeszcze półtora roku temu pracowało u nas 1100 ludzi. Dzisiaj zatrudnionych jest na umowę o pracę około 600 osób. Taka forma zatrudnienia u nas to priorytet. W przeciągu ostatnich czterech lat i kryzysu górnictwa stan załogi zmalał o połowę. Cały czas jednak jakoś radzimy sobie w  trudnej sytuacji. Ale właściwie cały czas  trwa  walka o przetrwanie. To trudne, bo z jednej strony trzeba pozyskiwać front robót  i wgrywać przetargi, by ludzie mieli pracę, a z drugiej strony dobijają nas gigantyczne terminy płatności za nasze prace. Trzeba mieć zdolność kredytową, by opłacić składki ZUS, Urząd Skarbowy, itd. Stąd mamy dużą trudność, by zapewnić odpowiedni poziom wynagrodzeń. Do tego brakuje nam ludzi  z odpowiednimi kwalifikacjami. Mamy dużą fluktuację załogi. Wielu zdolnych pracowników podbierają nam kopalnie oferując lepsze zarobki. My ich szkolimy, a potem możemy szybko stracić, bo kopalnie też mają braki dobrze wykształconych w konkretnych zawodach. Pracownik odchodzi, a my musimy szukać i szkolić od nowa. To negatywnie działa na firmę, która ma np. wygrany przetarg i roboty trzeba wykonać.

- Nie jest łatwo. Mimo tego, po raz trzeci, firma otrzymała tytuł: Pracodawca Przyjazny Pracownikom, który otrzymaliście z rąk prezydenta Andrzeja Dudy, 21 marca. Jak to się robi? Proszę podpowiedzieć koleżankom i kolegom prezesom.

- Naszym priorytetem jest pracownik. To podstawowy majątek i wartość firmy. Stąd wynika nasza dalsza polityka firmy i spojrzenie na sprzęt, bezpieczeństwo czy zysk. Ten ostatni element  jest ważny, ale w innej kolejności. Na co dzień dbamy  o pracownika, warunki jego pracy, ubiór, narzędzia. Komunikujemy się z nim  non stop. Mamy dobry kontakt ze stroną społeczną – związkami zawodowymi, które racjonalnie podchodzą do trudności, jakie przeżywa cała branża. Od 10 lat działa ISO Zintegrowany System Zarządzania jakością i bezpieczeństwa pracy. Staramy się wszystko tłumaczyć: co, jak, dlaczego się dzieje. Przestrzegamy kodeksu pracy. Posiłek regeneracyjny to 30 zł - najwyższy w górnictwie.  Mamy też specjalny zespół adaptacji zawodowej, który zajmuje się nowymi pracownikami, żeby przez pierwszy rok mieli specjalną opiekę. Staramy się wyławiać górnicze talenty i odpowiednio lepiej je wynagradzamy.

- Minister energii Krzysztof Tchórzewski zapowiada  budowę nowych kopalń. Taka wiadomość  zapewne cieszy firmę budująca szyby i wykonującą prace przygotowawcze. Ale oprócz tych dalekosiężnych, ewentualnych scenariuszy, co najbardziej jest potrzebne firmie budownictwa górniczego?

- Plany ministra są dla nas niczym miód na serce. Póki jednak co skupiamy się na poszukiwaniu elektryków, kombajnistów, kierowców kolejek podwieszanych. Mamy również nadzieję, że nowe spółki górnicze, pod nowymi zarządami będą realizowały płatności  szybciej niż 150 dni za wykonane usługi, co nie tylko przekracza wszelkie standardy, ale i zagraża setkom miejsc pracy i prowadzi wiele firm do upadłości.  Dla nas kryzys zaczął się w 2013r, kiedy to ówczesna Kompania Węglowa i ówczesny zarząd zakomunikował nam, że nie będzie płacił za wykonane roboty w terminie. Niestety długość oczekiwania na zapłatę 150 dni to sytuacja chora. Do tego niskie ceny na węgiel na światowych rynkach sprawiły, że cała branża zaczęła się sypać. My przetrwaliśmy, ale to wciąż walka o życie. Stąd apeluję do odpowiedzialnych za spółki górnicze o unormowanie zarówno terminów płatności za roboty, jak i przetargów, by nie dochodziło do stosowania cen dumpingowych, bo te dwa elementy dobijają całą branżę okołogórniczą.

- Dziękuję za rozmowę.

Kilka słów o firmie…

Konsorcjum Przedsiębiorstw Robót Górniczych i Budowy Szybów S.A.

Jest specjalistyczną firmą budownictwa podziemnego działającą od ponad 20 lat na rynku usług górniczych. Podstawową działalnością firmy są roboty górnicze prowadzone w kopalniach węgla kamiennego, m.in. modernizacja i remonty szybów, drążenie i renowacja tuneli drogowych i kolejowych, czy wykonywanie projektów technicznych i technologicznych. Konsorcjum prowadzi także szkolenia górnicze. Posiada ugruntowaną pozycję w swojej branży. Podstawowym potencjałem Konsorcjum jest załoga: inżynierowie, technicy i górnicy z dużym doświadczeniem zawodowym, odpowiednimi uprawnieniami oraz niezbędną wiedzą. Firma zatrudnia obecnie około 600 pracowników. Konsorcjum PRGiBSz SA posiada duże doświadczenie w skutecznym i kompetentnym zarządzaniu przy realizacji zadań dla spółek węglowych tj. PGG, JSW, Tauron Wydobycie. Przedsięwzięcia wykonywane są kompleksowo - od projektu do realizacji. Zgodnie z oczekiwaniami i potrzebami odbiorców każda inwestycja jest traktowana indywidualnie. Siedziba Spółki mieści się w Mysłowicach przy ulicy Mikołowskiej 29. 

Kilka słów o prezesie…

Andrzej Michalik

Od 2004 roku jest Prezesem Zarządu oraz Dyrektorem Naczelnym Konsorcjum PRGiBSz SA. W górnictwie węglowym pracuje od 36 lat. Duża wiedza zawodowa, talent, umiejętności kierownicze oraz bogate doświadczenie zjednały mu imię wybitnego fachowca inwestycyjnego budownictwa górniczego. Pomimo występujących trudności na restrukturyzowanym rynku górniczym, firma pod jego kierownictwem utrzymuje znaczący udział w rynku usług górniczych. Kierując przedsiębiorstwem kładzie duży nacisk na wykonywanie zadań produkcyjnych i osiąganie wyników techniczno-ekonomicznych. Jest zwolennikiem postępu technicznego oraz wdrażania nowych technologii i specjalistycznego sprzętu górniczego. Popiera nowoczesne metody zarządzania poprzez stwarzanie właściwego klimatu pracy, poprawę stanu bezpieczeństwa oraz inwestycje w podstawowy kapitał jakim są pracownicy. Szczególnym priorytetem jest bezpieczeństwo pracy, dlatego od roku 2006 firma posiada certyfikat z zakresu jakości i bezpieczeństwa pracy. Czynnie działa w Górniczej Izbie Przemysłowo-Handlowej uczestnicząc w opiniowaniu i tworzeniu aktów prawnych dotyczących interesów zrzeszonych firm. Jest sekretarzem Rady Izby.

Przez kilka ostatnich lat uczestniczył w pracach Zespołu Trójstronnego ds. bezpieczeństwa socjalnego górników.  

Cookies

Ten serwis używa cookies.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem