Zielone światło dla Sośnicy

Sośnica broni się ekonomicznie. Ogromny wysiłek i dyscyplina ze strony pracowników sprawił, że najgorsza w 2015r kopalnia w spółce, dzisiaj przynosi zysk. Rząd będzie rekomendował Komisji Europejskiej  skreślenie kopalni z listy do likwidacji.

Kopalnia Sośnica w Gliwicach i jej położenie nieopodal połączenia autostrady A1 i A4 oraz   z doskonałym połączeniem kolejowym sprawia, że jest łakomym kąskiem dla wszelkich pomysłów biznesowych. Górnicy słyszeli już nieraz o super biznesach, jakie mogłyby powstać na miejscu ich kopalni. Ostatni mówił o fabryce samochodów elektrycznych. Na szczęście dzięki upartości i wysiłkowi załogi oraz zarządzających, te plany oddalają się, a powraca perspektywa na długie fedrowanie. Dzięki ogromnemu wysiłkowi całej załogi dzisiaj wiceminister energii Grzegorz Tobiszowski mówi o rekomendacji dalszego funkcjonowania dla gliwickiej kopalni i o tym, że po analizie wyników, Sośnica broni się ekonomicznie. W 2015r miała najgorsze wyniki w Polskiej Grupie Górniczej. Ale już w 2017r i w obecnym roku kopalnia stała się rentowna. Program naprawczy przyniósł dobry rezultat. Przypomnijmy: Sośnica została wymieniona w załączniku do dokumentu z listopada 2016 r., którym Komisja Europejska notyfikowała pomoc publiczną na restrukturyzację polskiego górnictwa - jako kopalnia do potencjalnego przekazania do likwidacji w Spółce Restrukturyzacji Kopalń. Już dawno nie byłoby kolejnej śląskiej gruby, gdyby nie determinacja załogi, związków zawodowych, zarządzających nią oraz władz samorządowych. – W porównaniu do 2015r jesteśmy niemal na szczycie wyników w spółce. Za pierwsze półrocze wydobyliśmy  845 209 ton węgla. Dobowe wydobycie wynosi  ok.  7,5 tys. ton. Wzrosła nam też wydajność  na jednego pracownika. Plan realizujemy z nadwyżką – wylicza Ryszard Tuszkiewicz przewodniczący ZZG w Polsce w KWK Sośnica.  

"Jeśli chodzi o Sośnicę wyniki są pozytywne, ona się broni ekonomicznie, a to był kluczowy warunek, który otrzymaliśmy od Komisji Europejskiej - że jeśli kopalnia Sośnica będzie bronić się ekonomicznie, to wtedy pozostawiamy ją jako funkcjonującą kopalnię. I ten warunek jest spełniany” – mówił 9 lipca w Katowicach wiceminister  energii Grzegorz Tobiszowski.

- Nie byłoby jednak naszego sukcesu, gdyby nie dyscyplina pracy, poparcie ludzi i dobre zarządzanie przez byłego dyr. Dariusza Rębielaka i obecnego dyrektora Tomasza Dudę – dodaje przewodniczący ZZG w Polsce. To od ludzi wymaga wielu wyrzeczeń. Każda awaria musi być nadrobiona. Realizuje się tylko urlopy planowe. O inne trzeba pisać uzasadnienie. Dzięki takiej samodyscyplinie mamy dzisiaj efekt. Rygor pracy wydaje owoce. Mamy dobre wyniki. Jesteśmy na drodze do uratowania przed likwidacją – tłumaczy sukces Sośnicy przewodniczący Tuszkiewicz. Kiedy jest awaria  odbywa się to kosztem rodziny i weekendów, ale za darmo nic nie ma. Najlepiej, co naturalne w kopalni, zarabiają pracownicy dołowi. Te różnice między poszczególnymi grupami zawodowymi pogłębiły się właśnie  na korzyść pracujących przy wydobyciu.

Kopalnia fedruje trzema przodkami na dwóch ścianach.  Te dobrze sypią. Gliwiccy hajerzy fedrują pełną parą. Na szczęście nie ma wypadku.

Załoga Sośnicy liczy 2 017 osób, z czego  1578 pracuje na dole, na przeróbce 194, a na powierzchni  240 osób. 

Pracy jest na wiele lat. Podobnie zresztą jak i pokładów węgla.  Przynajmniej na 20-30 lat. Jednak musi zapaść oficjalna decyzja o pozostawieniu kopalni w Polskiej Grupie Górniczej. Pracownicy czekają z nadzieją na tą informację. Wielu ma rodziny, pożyczki i nie wyobraża sobie likwidacji kopalni i dalekich dojazdów do innych miast. Wcześniej byli i tacy, którzy wieszczyli im klęskę, jednak pokazali, że stać ich na walkę o swoje miejsce  pracy. Gliwiccy górnicy udowadniają, że silna wola załogi może wiele zdziałać, mimo początkowo negatywnych opinii i przeciwności. Najpóźniej do września ma zapaść oficjalna decyzja co dalej z Sośnicą. 

Tekst i foto: Jarosław Bolek

Cookies

Ten serwis używa cookies.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem