Kopalnia znów musi się bronić

 

Minęły trzy lata względnego spokoju  i kopalnia w Bytomiu  znów  jest zagrożona. Wówczas  znalazła się na PO-PSL-owskiej czarnej  liście do likwidacji. Teraz na jej upadku kapitał polityczny chcą zbić niektórzy lokalni samorządowcy, pretendujący do fotela prezydenta i rady miasta. 

W styczniu 2015r ponad 10 tys. mieszkańców wyszło na ulice miasta w obronie bytomskiej kopalni. Wygrali. Kopalnia Bobrek i Piekary zostały uratowane. 8 maja KWK Bobrek w Bytomiu i KWK Piekary w Piekarach Śląskich weszły w skład spółki Weglokoks Kraj.  15 grudnia 2015r. kopalnie zostały połączone w jeden zakład dwuruchowy – KWK Bobrek-Piekary.  Od tego czasu sytuacja ekonomiczna i pracownicza polepsza się. Kopalnia przynosi zyski,  unowocześnia  park maszynowy, inwestuje w najnowsze technologie. Zdobywa nowych klientów.  I wydawałoby się, że wreszcie jest na właściwym torze i górnicy mogą w spokoju fedrować. Nic bardziej mylnego. Za kilka miesięcy czekają nas wybory samorządowe. A skoro tak, to lokalni politycy szukają pomysłu na swoje kampanie wyborcze. I co niektórzy znaleźli: zakazać wydobycia węgla pod Bytomiem, a konkretniej pod dzielnicą Miechowice.  Powód aktualny od początku XX wieku, czyli już ponad sto lat,  bo już wówczas, tzn. w 1902r górnicy fedrują na tym terenie. A skoro jest wydobycie, są szkody, a skoro są szkody to i są poszkodowani lokatorzy. Kilkadziesiąt naprawionych budynków – domów mieszkalnych, przedszkoli, szkół, kościołów, remonty wiaduktów, dróg, linii kolejowej, a także sieci kanalizacji deszczowej i sanitarnej to drobny szkopuł, w tym 60 mln zł wydane przez Węglokoks Kraj  od 2015-2017, a w 2018r kolejne 25 mln zł.

Jak mówią nam górnicy, główny prym w „akcji antykopalnianej” wiedzie były wiceprezydent Bytomia Andrzej Panek zdjęty ze stanowiska  w 2017r i radny Michał Napierała – co ciekawe na górniczej emeryturze.   Akcję zbierania podpisów pod petycją domagającą się wstrzymania fedrowania pod dzielnicą Miechowice zainicjowano przy kościele Krzyża św.  Panek w jednym z wywiadów dla lokalnej gazety zapytany czy jest za zaprzestaniem wydobycia pod Bytomiem, odpowiedział, że i tak, i nie.

Kopalnia zatrudnia ok. 2,8 tys. pracowników. Kolejnych  2 tys. pracuje  w firmach okołogórniczych z nią współpracujących. Górnicy, mówiąc delikatnie, są zdegustowani  wciąganiem kopalni do lokalnej polityki. Tym bardziej, że wciąż żyje w nich przekonanie o wielkiej solidarności jaką okazali im mieszkańcy w 2015, kiedy mnóstwo środowisk, w tym i samorządowcy szli ulicami miasta wyrażać swój sprzeciw wobec likwidacji kopalni. Stąd pomysł na kampanię, prowadzoną przez niektórych samorządowców uważają za absurdalny  i liczący na ludzkie niezadowolenie w związku z naturalnymi szkodami górniczymi, które są wszędzie, gdzie się fedruje. - Jednak w przypadku Bytomia i spółki Węglokoks Kraj to pomysł tym bardziej nieudany, bo właścicielowi  kopalni  zależy na wydobyciu i na mieszkańcach – mówi „Górnikowi” Dariusz Markwica – wiceprzewodniczący ZZG w Polsce Węglokoks Kraj.  W przypadku, gdy właściciel  obiektu dokonuje remontu we własnym zakresie zwracane są jego koszty. Wszystkim poszkodowanym zapewniona jest fachowa pomoc. Węglokoks Kraj przekazał też  gminie Bytom  ważne z punktu widzenia mieszkańców upoważnienie, które maksymalnie upraszcza  tryby działań i ich finansowania przez spółkę w sytuacjach, gdy następuje konieczność wykwaterowania  mieszkańców z powodu uszkodzeń spowodowanych ruchem zakładu górniczego.   – Nie chcemy, by włączać kopalnię w polityczne gierki. Pamiętajmy, że to pracodawca, dzięki któremu kilka tysięcy ludzi ma pracę. Konsekwencje likwidacji ? To całkowite pogorszenie sytuacji materialnej tysięcy bytomskich rodzin. I większy koszt dla miasta – mówi Dariusz Markwica. Dla kopalni brak wydobycia pod dzielnicą Miechowice – to koniec fedrowania. To przecież w tym rejonie pola miechowickiego  prowadzi nasze główne wydobycie. To nasza przyszłość na kolejne lata. Bez niego kopalnia umrze. A tymczasem komuś tuż przed wyborami przypomniało się, że fedrujemy pod Miechowicami  – dodaje związkowiec.

Zarząd spółki, 23 lipca,  podczas  sesji Rady Miasta zaprezentował problem szkód górniczych i odpowiadał na pytania radnych. Krzysztof  Gajowiak radny i pracownik Węglokoksu Kraj, radny okręgu Karb- Bobrek-Miechowice wystąpił i w płomiennym przemówieniu broniąc ostatniej  kopalni  i jej ważności dla mieszkańców.

- Przeznaczoną do likwidacji kopalnię Bobrek kupiliśmy w 2015 roku. Od tamtej pory nie tylko dokładamy wszelkich starań, by wydobycie prowadzone było w sposób bezpieczny, 
z minimalnym skutkiem dla powierzchni, ale też niwelujemy skutki wieloletnich zaniedbań -
 mówi Grzegorz Wacławek, Prezes Węglokoksu Kraj. W ostatnim czasie pojawiło się wiele nieprzychylnych nam głosów, czasem żądających wręcz zamknięcia kopalni. Trudno nie łączyć tego ze zbliżającymi się wyborami samorządowymi. Polityczne rozgrywki nie powinny jednak być ponad interesem miasta i jego mieszkańców -  uważa  Prezes Węglokoksu Kraj. Bo pamiętajmy o tym, że kopalnia Bobrek-Piekary zatrudnia 2800 osób, a ponad 2000 pracuje w firmach okołogórniczych z nią współpracujących. Łatwo można sobie wyobrazić konsekwencje likwidacji zakładu. A co najważniejsze, takie rozwiązanie tylko pogorszy sytuację. Szkody, które powstają są efektem nałożenia się działalności przeszłej i obecnej, ale chcę tu jeszcze raz przypomnieć czasowe proporcje aktywności wydobywczej, które mówią za siebie: KWK Bobrek (z byłą KWK Miechowice) fedrują na tym terenie od 1902 roku, a Węglokoks Kraj od maja 2015 roku! Wracając do problemu szkód górniczych muszę powiedzieć dobitnie, że ich mechanizm jest od ponad stu lat uruchomiony i dalej będą one występować bez względu na to czy kopalnia będzie fedrować czy nie, a kwoty jakie wydajemy na ich usuwanie i profilaktykę są znacznie wyższe od wymaganych. Tylko w tym roku to 25 milionów złotych. Jednocześnie stanowczo musimy sprzeciwiać się roszczeniom pozbawionym podstaw faktycznych i prawnych. Zdarzają się bowiem przypadki zgłaszania żądań rażąco wygórowanych, czy też dotyczących uszkodzeń obiektów, które nie mają związku z prowadzoną przez Spółkę działalnością górniczą, ale wynikają z naturalnego zużycia bądź braku konserwacji, remontów i bieżących napraw, bądź są to obiekty spoza terenu górniczego określonym koncesją na wydobycie węgla. – dodaje prezes Wacławek.

Bytomscy górnicy mają nadzieję, że mieszkańcy nie dadzą się nabrać lokalnym politykom, którzy na śmierci i trumnie kopalni Bobrek chcieliby się dorobić swojego sukcesu wyborczego.

Jarosław Bolek

W latach 2015 - 2017 wykonano i sfinansowano następujące prace:

• Odwadnianie niecek bezodpływowych i przepompowni ścieków,
• Naprawa wielotorowej linii kolejowej PKP w rejonie stacji Bytom – Karb,
• Naprawy szkół, placówek oświatowych i przedszkoli,
• Kapitalne remonty kilkunastu budynków, w których wykonano rektyfikacje wychylenia, położonych przy ul. Frenzla 38, ul. Pogodnej 13, ul. Wiśniowej 31, ul. Wolnego 3, 
ul. Miechowickiej 15, 17, 19, 21 i 23, ul. Ks. J. Frenzla 7 i 79a, ul. Alberta 8, ul. Konstytucji 118 oraz budynku Miejskiego Domu Kultury przy ul. Ks. J. Popiełuszki 9, 
• Naprawy i rektyfikacje obiektów Parafii Ewangelicko - Augsburskiej przy ul. Matki Ewy 1,
• Naprawy i rektyfikacje obiektów Parafii Św. Krzyża przy ul. Ks. J. Frenzla 42,
• Naprawa wiaduktu w ul. Wrocławskiej, bieżące naprawy uszkodzonych nawierzchni dróg i chodników w Bytomiu w dzielnicach Karb i Miechowice,
• Naprawy awarii sieci kanalizacji deszczowej i sanitarnej, przebudowa tych sieci, uzbrojenia podziemnego wraz z budową lokalnej pompowni w dzielnicy Karb,

W tym okresie były również wypłacane jednorazowe odszkodowania za obiekty, których remont ze względów technicznych bądź ekonomicznych był niecelowy. Wśród nich są:

• Odszkodowanie i rozbiórka ciągów zabudowy przy ul. Kołłątaja 22 - 26 i 21 – 27
• Odszkodowanie i rozbiórka środkowych segmentów ciągów zabudowy przy ul. Krańcowej 1 – 11 i 2 – 8 oraz przy ul. Racławickiej 20 – 28, odszkodowanie i rozbiórka budynku mieszkalnego przy ul. Alberta 1a,
• Odszkodowanie budynków przy ul. Zgody 11, 15, 23 i 26,
• Odszkodowanie i rozbiórka budynku szkoły przy Placu Słonecznym 1a,
• Odszkodowanie hali magazynowo – warsztatowej przy ul. Konstytucji 150 przeznaczonej do rozbiórki.

Źródło: Węglokoks Kraj

Cookies

Ten serwis używa cookies.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem