Nie zapłacimy więcej za prąd

Prezydent Andrzej Duda podpisał nowelizację ustawy o podatku akcyzowym dzięki czemu nie zapłacimy więcej za energię elektryczną. Rządowi udało się powstrzymać drastyczne podwyżki cen prądu.

Wylicza się, że w stanie ubóstwa energetycznego żyje dzisiaj w Polsce  około 4,6 miliona osób, co oznacza, że 12,2 proc. populacji kraju rezygnuje z własnego komfortu cieplnego i oświetleniowego i codziennie staje przed dylematem: ogrzać mieszkanie czy kupić jedzenie? Drastyczne podwyżki prądu, które były zapowiadane od 1 stycznia 2019 mogły jeszcze bardziej pogłębić to ubóstwo. Podwyżki taryf dla gospodarstw domowych miały wynieść  średnio ponad 30 procent, a  przedsiębiorstwa z kolei miały płacić za energię elektryczną nawet o 50-70 procent więcej niż obecnie, co z pewnością odbiłoby się jeszcze raz ze zdwojoną siłą na kondycji domowych gospodarstw.

12 grudnia Rada OPZZ w specjalnym stanowisku apelowała o zablokowanie tych podwyżek, na które zgodę wydał Urząd Regulacji Energetyki. ZZG w Polsce wielokrotnie wskazywał już wcześniej, że przyjęcie pakietu klimatycznego i antywęglowa polityka szybko zemszczą się na podwyżkach prądu i że wszyscy zapłacimy za obostrzenia dekarbonizacyjnej polityki.

Polityka klimatyczna poprzedniego rządu zdestabilizowała sytuację na rynku energii, doprowadziła do likwidacji wielu kopalń, a  co za tym idzie do ograniczenia wydobycia oraz wzrostu importu węgla i energii. Można było tego uniknąć przyjmując skuteczną i akceptowaną społecznie strategię, która zagwarantowałaby pełną niezależność energetyczną Polski w oparciu o rodzime surowce, która  zapewniłaby stabilny poziom cen energii elektrycznej zamiast tego wybrano wojnę z górnikami. Dzisiaj receptą na powyższe problemy powinna być strategia energetyczna rządu dbająca o korzystanie z najtańszych źródeł energii jakim jest węgiel i uniezależnienie się całkowicie pod względem energetycznym.

Na szczęście rząd podjął karkołomną próbę zastopowania podwyżek cen prądu. Zaledwie w dwóch dniach (28-29 grudnia) sejm i senat przegłosowały rządową nowelizację ustawy, a prezydent ją podpisał. W  efekcie nowelizacji ustawy o podatku akcyzowym oraz o zmianie niektórych innych ustaw przysłowiowy Kowalski nie zapłaci więcej za energię elektryczną w 2019r. - Obecna sytuacja ma związek z szalejącymi cenami energii elektrycznej w UE, a także brakiem odpowiedniego wynegocjowania pakietu klimatycznego przez rząd PO-PSL i wysokimi cenami do uprawnień emisji CO2 – tłumaczył w sejmie premier Mateusz Morawiecki.

Nowelizacja ustawy o podatku akcyzowym, oprócz obniżenia akcyzy na energię elektryczną zakłada zamrożenie cen prądu na poziomie z 30 czerwca 2018 roku. Przedłożona przez rząd ustawa zmniejsza akcyzę na energię elektryczną z 20 do 5 zł za MWh, obniża też o 95 proc. opłatę przejściową, płaconą co miesiąc przed odbiorców energii elektrycznej w rachunkach. Opłaty przesyłowe i dystrybucyjne, płacone przez odbiorców zostają zamrożone na poziomie z 31 grudnia 2018 r. Z kolei ceny energii w 2019 r. zostają ustalone na poziomie taryf i cenników sprzedawców obowiązujących 30 czerwca 2018r. Umowy na dostawy w 2019 r., o ile zakładają wzrost cen w stosunku do poprzedniej umowy danego podmiotu, do 1 kwietnia 2019 r. będą musiały być skorygowane do poziomu z połowy 2018 r. z mocą od 1 stycznia 2019 r.

- Cała interwencja, przewidziana przez ustawę w sprawie cen prądu w 2019 r. będzie na poziomie 9 mld zł - oświadczył w czasie debaty sejmowej minister energii Krzysztof Tchórzewski. Według niego, tyle właśnie " gospodarstwa domowe, przedsiębiorstwa, samorządy" mniej zapłacą za energię elektryczną w 2019 r.

Opozycyjni senatorowie wypominali podczas debaty, że nie zgadza się na dekarbonizację i wręcz wzywali rządzących do  zmiany struktury polskiego miksu energetycznego.

Ustawa zakłada, że utracone przychody spółek energetycznych zostaną zrekompensowane. W tym celu projekt ustawy powołuje Fundusz Wypłaty Różnicy Ceny, który głównie ze środków budżetowych ma niwelować wzrost cen energii elektrycznej. Rządowy projekt zakłada, że różnicę między tą ceną sprzedaży wynikającą z taryf i umów obowiązujących 30 czerwca 2018 r. a ceną rynkową będzie obliczana przez ministra energii i ogłaszana w rozporządzeniu. Posłowie opozycji podnosili między innymi, że ustawa może zostać uznana przez Komisję Europejską za niedozwoloną pomoc publiczną, co będzie oznaczało, że rządowe rekompensaty będą musiały zwrócić same spółki energetyczne. Jednak minister energii Krzysztof Tchórzewski przekonywał jednak, że to nie jest pomoc spółkom energetycznym, lecz odbiorcom energii elektrycznej, dlatego przepisy nie mają żadnych znamion pomocy publicznej.

 

Jarosław Bolek

Cookies

Ten serwis używa cookies.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem