Program dla Śląska


- Czekamy na realizację. Hasła nam nie wystarczą. Papier przyjmie wszystko, szczególnie gdy dotyczy perspektywy 10 czy 20 lat – tak Wacław Czerkawski – wiceprzewodniczący ZZG w Polsce ocenia program dla Śląska przyjęty 14 września w „Porozumieniu na rzecz zintegrowanej polityki rozwoju województwa śląskiego”.

- Ten „nowy” program dla Śląska opiera się na trzech zasadniczych kierunkach: reindustrializacji, metropolizacji i rewitalizacji. Zawiera on m.in. szereg projektów przemysłowych, energetycznych, rekomendacje budowy nowych dróg i modernizacji kolei oraz innowacyjnych przedsięwzięć, które mają stanowić potężny impuls rozwojowy dla całego regionu – komentuje Wacław Czerkawski – wiceprzewodniczący ZZG w Polsce dla „Górnika” nowy dokument, będący efektem prac zespołu ekspertów reprezentujących wszystkich partnerów społecznych zasiadających w Wojewódzkiej Radzie Dialogu Społecznego – pracodawców, związki zawodowe, samorząd wojewódzki i rząd. 

- Czy trzeba się cieszyć? Każdy, kto chce coś zrobić dla Śląska i Polski próbuje to podeprzeć tezą, że bez górnictwa nie ma przyszłości. Tak było we wcześniejszym „Programie 2.0” i tak jest w obecnym Porozumieniu na rzecz zintegrowanej polityki rozwoju województwa śląskiego. Jeden i drugi dokument to zbiór pobożnych życzeń. Wszystko zależy od realizacji – mówi nam wiceprzewodniczący Czerkawski. Jak zauważa nowe „Porozumienie…” zawiera wiele ogólników albo haseł typu: synergia węglowo-jądrowa. Część zapisów ma znaleźć się w Strategii Odpowiedzialnego Rozwoju wicepremiera Morawieckiego. Wiele mówi się o innowacyjności, ale trudno rozwikłać co to słowo oznacza w kontekście górnictwa, bo np. hasło „zgazowanie węgla” to temat odgrzewany przez każdy rząd, ale na zapowiedziach się kończy. Czy tym razem tak będzie, oby nie. Wszystkie programy oceniajmy po ich realizacji. Nie po pięknie zapisanych tekstach. Czekamy na realizację. Hasła nam nie wystarczą. Papier przyjmie wszystko, szczególnie gdy dotyczy perspektywy 10 czy 20 lat. Brutalna prawda jest taka, że bez pieniędzy i to grubych milionów, czy raczej miliardów się nie obejdzie. Gdy będą pieniądze, środki i odpowiednie osoby sukces jest możliwy – uważa Czerkawski.
Jak na razie przyjęte 14 września „Porozumienie…” to drogowskazy. To słuszna droga, ale już wielokrotnie doświadczyliśmy, że droga nagle się kończy i za nią nie ma nic. Smuci, że „Porozumienie…” niewiele mówi o górnictwie i tylko hasłowo. Miejmy nadzieję, że nie jest to zły prognostyk.

Jarosław Rudzki

Cookies

Ten serwis używa cookies.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem